O sprawie półrocznej Magdy z Sosnowca specjalnie nie pisałam. Początkowo trzęsło mnie na hipokryzję mediów, które żerując na tragedii rodziny przykrywały różnie niewygodne fakty,  fakt, że w kraju wrze wokół ACTA a premiera Tuska wcięło. Ale uznała całą akcję za kolejną odsłonę narodowego festiwalu hipokryzji, który co rusz nam gra. Pozostaje tylko zignorować jazgot i robić swoje.

No i wczoraj prawdziwa bomba. Oto prawdopodobnie dziecko nie żyje, wydaje się, że zginęło w wypadku spowodowanym przez matkę, która dopiero po tygodniu wyznała prawdę. Wiem, nie powinnam czytać komentarzy pod newsami, przecież wiem co za ludzie komentują. Ale licho mnie podkusiło i to co zobaczyłam  przed oczami podniosło mi ciśnienie lepiej niż kawa z dopalaczem naraz. Jakie pomyje wylano na matkę tego dziecka można przeczytać tutaj: http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/madzia-nie-zyje-rutkowski-znalazl-cialo,1,5016225,region-wiadomosc.htmli wielu innych miejscach.

Zlecieli się, niczym sępy do padliny, samowładni sędziowie, świętsi od papieża. Aż mnie wykręca na komentarze w stylu „mam malutkie dzieciątko i tą matkę to bym w dyby o do kamieniołomu” (wersja eufemistyczna i ocenzurowana). Jak wygląda do końca prawda jeszcze nie wiadomo, ale wyroki ferowane na matkę...  To, że ktoś ma dziecko nie daje prawa kamienować kogoś bez wyroku! Przeraża mnie bezduszność, okrucieństwo i bezdenna, zabójcza głupota ludzka. Niby mamy wiek XXI, niby środek Europy, niby wykształceni ludzie. A tymczasem figa.

 Mnie żal tej kobiety. Tak. Szczerze jej współczuję i mam nadzieję, że pewnego dnia zdoła odzyskać jako taką równowagę psychiczną, szczerze tego pani życzę pani Katarzyno. Czemu? Nie jestem żadnym ekspertem, ale kto wie czy młoda kobieta, w nie najlepszej sytuacji życiowej nie cierpiała na depresję  poporodową, lub coś innego, równie strasznego? Może zastanówmy się czy pani Katarzyna, po wypadku, nie doznała po prostu szoku, zaś ludzie w szoku wypierają z pamięci i świadomości traumę. Oni naprawdę nie pamiętają co dokładnie zaszło, mogą nie oddzielać swoich myśli, uczuć i wyobrażeń od autentycznych zdarzeń. Dlatego apelowałabym do wszelkiej maści świętych i egzaltowanych sędziów: „Uspokójcie się. Może postójcie pięć minut na balkonie to nieco ochłoniecie”.


Depresja. W potocznej opinii wciąż fochy egzaltowanej, histerycznej, rozkapryszonej panienki, która winna wziąć się w garść i zabrać do roboty. Naprawdę paskudna i potencjalnie zabójcza choroba. Paskudztwo, które zmienia postrzegania świata, wszystkie barwy życia w szarość a nawet czerń. Codzienność jawi się beznadziejną, pozbawioną sensu egzystencją, syzyfowymi pracami i mękami Tantala w jednym. Każda najmniejsza czynność, banalne zakupy jawią się wejściem na K2 zaś rozmowa z ludźmi niemożnością. Wszystko drażni, denerwuje i dołuje, utwierdza w czarnej beznadziei. Występuje u całkiem pokaźnej grupy kobiet po porodzie (na skutek spadku poziomu hormonów), z powodu ciężkich przeżyć, długotrwałego stresu, urazów głowy i wielu, wielu innych.

Każdego z nas czasem dopada gorszy dzień, gorszy nastrój. Ale jeśli dołek trwa dłużej niż dwa tygodnie, mamy myśli samobójcze a świat wygląda coraz gorzej trzeba szukać pomocy. Dla swojego dobra i dla dobra najbliższych. Depresję można leczyć, nie trzeba z nią walczyć samotnie. Wyjście do lekarza-psychiatry to żadna stygmatyzacja i nie trzeba skierowania. Matka cierpiąca na depresję nie jest złą i nie kochającą dziecka. Po prostu organizm odmawia posłuszeństwa. Nikt nikomu nie wyrzuca zachorowania na raka wątroby, jak więc można mieć za złe raka duszy? Kobieta cierpiąca na depresję nie jest gorsza, słabsza. To paskudztwo dotyka osoby wrażliwe, ambitne, zaangażowane. Oto cena. Jeśli masz do pewnego czasu gorszy okres, wszystko wydaje się złe, nie widzisz szans na szczęście w przyszłości, uważasz, że do niczego się nie nadajesz, nie zasługujesz na miłość pamiętaj: nie jesteś sama! Kto nie przeszedł przez to bagno nie zrozumie. A jak nie potrafi pomóc niech nie mówi: „weź się w garść”. Lepiej milczeć.
   
  (http://www.kampaniespoleczne.pl/images/zdjecia/a5/zdjecie_20111102194532_157.jpg)\

Zaś wszystkim sędziom, krytykantom bardziej papieskim do papieża powiem  jedno: spadajcie na drzewo. Bardzo prosto być chojrakiem jak się siedzi wygodnie przed komputerem popijając herbatkę i anonimowo kogoś opluwać. Co szukałeś Magdy? Dałeś pieniądze? Nie, to się przymknij! Takiś chętny do pomocy człowieku? To zostań wolontariuszem i swoją energię przekłuj w pożyteczne działanie. I zanim ukamienujecie panią Katarzynę, czy kogokolwiek, poczekajcie na wyjaśnienie sprawy!